sobota, 15 grudnia 2007

umieranie

Miało być kreatywnie a wszyło n i c.

Napiszę tylko tyle, że dziś 15 a ja 18 wpadam do Polski zaczerpnąć świeżego powietrza. Już wszystko widziałam, wszystko przeżyłam. Wiem jak będzie. Ucałuję Was mocno, tak by starczyło na kolejne miesiące, uściskam, wypije kilka kufli, zagram tradycyjnie w piłkarze i ponownie zastygnę w bezruchu.

który to ja już raz umarłam?

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

mhmm fajnie, że wpadasz. Ja też umieram, głowa mnie boli po wczorajszej koli....
p.s.
odwróć ironię a zobaczysz monotonię...