Nie mogé bez Ciebie oddychac. Probowalam Cie odnalezc w snach ale jestes nie do poznania - zimna jak lod i taka daleka.
Gdzie jestes? Czy w bialej futrzanej czapce i sniesnobialym plaszczu przemiezasz pustkowia raju w poszukiwaniu sensu smierci?
Tak bardzo chcialabym Cie dotknac... przyjdz prosze... porozmawiajmy. Tesknie za Toba i ta tesknota wyrywa mi po kawalku serce.
Idziemy pod reke w kierunku jeziora. Tanczysz na molo a potem usmiechasz sie do zdjecia. Nie lubisz wzroku przechodniow i boisz sie swiatel.
Przemierzamy las by choc na chwile posiedziec na dzialce. Pijemy sok a potem szybko wracamy do domu, zawsze pod reke. Opowiadasz mi to wszystko czego nikt nigdy nie slyszal i o co nie chcial pytac.
Platki sniegu topnieja na naszych twarzach.
Chialas zatanczysz na moim slubie ale sie nie udalo. Wiec slubu nigdy nie bedzie. Teraz, jutro i nigdy, bo mialas byc moim jedynym gosciem.
piątek, 14 lutego 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)