środa, 21 stycznia 2009

pompa wtryskowa

Od kilku dni znowu jestem na łódce. Wszystko się kołysze i dziwnie faluje, a do tego widzę podwójnie. Z jednej strony powinnam się z tego cieszyć, takie atrakcje i to bez grama alkoholu, z drugiej jednak strony zupełnie nie wiem co robić. Mam wrażenie, że wariuję i zupełnie nie panuję nad własnym ciałem. Nie chce mi się o tym pisać, bo normalnie wszystkiego się odechciewa. Najgorsze jest jednak to, że nikt tego kurwa nie rozumie. Tylko garstka ludzi na tym kurewskim świecie zdaje sobie sprawę z istnienia MdDS. A ci którzy ową wiedzę posiadają, myślą że to jakaś dzika przesada i misterne wyolbrzymianie.

Właśnie dostałam od taty maila :

"Aja proszę dowiedz się o cenę pompy wtryskowej boscha do forda mondeo 2001 rok produkcji nr vin WF04XXGBB41G71899 2.0 TDDI nowej lub regenerowanej..

buziaki
tata"

co

za

mail !

W tym tygodniu niewątpliwie rządzi POMPA.

niedziela, 11 stycznia 2009

Anne Frank

Znowu Londyn. Ludzie, kolory i światełka. Błękit, szarość i pomarańcz. Wszystko takie dziwne, trochę obce. Coraz częściej zastanawiam się jak dalej będzie wyglądało moje życie. Kiedyś wszystko wydawało mi się poukładane, takie pewne. Teraz jest zupełnie odwrotnie. Moje życie coraz bardziej przypomina porozrzucane puzzle. Tu, tak daleko od kraju zaczynam powoli zatracać poczucie rzeczywistości. Czasami mam wrażenie, że powoli wariuję. Pokój jest coraz ciemniejszy, ziemia coraz mniej stabilna, a rzeczywistość przytłaczająca i jakaś taka bez konkretnego celu – bez stabilizacji. I nie chodzi tu bynajmniej o brak pracy czy oparcia, raczej o to ciągłe gdybanie i zgadywanie, co też przyniesie jutro.

Martwię się o wszystko, denerwują mnie najprostsze czynności. Nawet smarowanie kanapki masłem doprowadza mnie do stanu całkowitego wkurwienia. Wkurwia mnie ta cała egzystencja, powtarzający się rytm dnia i nocy. Kurwaaaa!!!!!!!!

Dziś oglądałam dokument o Anne Frank. Co za dziewczynka, co za historia. Po obejrzeniu ostatniego epizodu popłakałam się jak głupia, nieustannie przez kilkanaście dobrych minut rozpaczałam jak idiotka. Moja twarz spuchła do niewyobrażalnych rozmiarów. Miałam wrażenie, że zaraz eksploduje. Gdybym tylko mogła ukryłabym ich wszystkich na moim kozienickim strychu. Ciekawe czy strach by mi na to pozwolił…

Kto do kurwy nędzy ich wydał, no kto??????????????