czwartek, 31 stycznia 2008

herbata i sok

Tak sobie siedzę i myślę... A potem wstaję i znów siadam i tak w kółko. Woda, sok, czwarta herbata, kanapka, zmywanie (strasznie nie lubię naczyń w zlewie), czytanie, śpiewanie, oglądanie i ćwiczenia: podnosimy jedną nogę - skłon, drugą - skłon. Eee nie ma co się zanadto przemęczać. Znów siadam, wstaję...

Chyba tęsknię dziś za Tobą.

Miejmy nadzieję, że od tego się chociaż chudnie, albo w najgorszym wypadku trochę mądrzeje.

Brak komentarzy: