środa, 2 stycznia 2008
rybka
Siedzę na tym angielskim zadupiu, co Reading się zwie. Nic tu nie ma oprócz nudy. Nuda wyłazi z każdej ulicy, domu, stacji benzynowej czy pubu. Umieram z nudów. Co za nuda. Kurwa! Nie ma tu nawet telewizji. Nic nie ma. Jedni grają w szachy, inni czytają komiksy, a jeszcze inni dostają dzikiego pierdolca i gapią się tępo przez okno na sygnalizację świetlną. Obliczyłam nawet, że światło z czerwonego na zielone zmienia się co 20 sekund. Kur.. żeby człowiek takimi pierdołami się zajmował. Wszystko tu dziwne. Nawet kibel jest psychodeliczny. Na ścianie w toalecie wisi wielki plakat z Audrey Tautou, która gapi się tymi wielkimi oczami na każdego kto tylko tam wejdzie. Co za stres.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz