niedziela, 3 lutego 2008

truskawki

Weekend miałam udany. Widziałam, czytałam, zwiedzałam. I dałam sobie jakoś radę, co oznacza, że przetrwam, że dożyję – nie musisz się więc więcej martwić.


Żeby tego było mało, dziś nawet mnie zauważono: „Aja o rany, ale ty masz długie rzęsy. Ładne…”. I zniknięto w czeluściach naszego małego korytarza.

Konkluzja: Nie ma mnie tu. Do następnego tygodnia. Żegnam.

P.S. Uwielbiam truskawki!

Brak komentarzy: