piątek, 15 lutego 2008

gołąb

Dziś widziałam rozjechanego gołębia. Nie wiem skąd się u mnie wzięła ta gołębiowa fobia, ale jak na razie trzyma się mocno i nie chce odpuścić. A przecież tak się starałam, tak chciałam je wszystkie pokochać – te ich małe głowy, wstrętne różowe nóżki i ten szaro-grafitowo-gówniany kolor. Uwzięły się na mnie gównoloty. Krążą mi złośliwie nad głową jak tylko wyjdę z domu. Sracze jedne…

Brak komentarzy: