środa, 12 marca 2008

wiatr

Jestem potwornie zmęczona. Ostatniej nocy prawie w ogóle nie spałam. A to wszystko przez wiatr. Boję się jak tak wieje…jak wiatr wieje…wieje…wiatrrrr

Jestem już spakowana. Wszystkie moje szmatki, majteczki, skarpetki, pomadki, lokówki, kolczyki – wszystkie te duperele, siedzą teraz grzecznie zamknięte w czeluściach wielkiej granatowej walizki. Ciekawe o czym teraz rozprawia moja czerwona szminka…? A może wdała się z niebieskimi gaciami w jakąś ciekawą i intrygującą dyskusję? Może…

Londyn – Warszawa 6:50 am

Nie wstanę, wstanę, nie wstanę, wstanę, nie wstanę, wstanę, nie wstanę… wstanę!

1 komentarz:

Izabela Radomska pisze...

ta czerwona szminka to jakiś żarcik nie?