Tęsknię dziś za Olą i jej dziwną kraciastą pidżamą* oraz Margim wielbicielem dinozaurów i innych przepotwornych pająków. Opuścili mnie w sobotę 1 marca 2008 roku. Dokładnie o godzinie 14.40 wyszli z domu i już nie wrócili. Spakowali walizki, zabrali reklamówkę pełną octowych chipsów i ruszyli w stronę stacji metra, która nie wiedzieć czemu była tego dnia akurat zamknięta. Nie zważając na przeszkody i inne niepowodzenia wskoczyli do wspaniałego, czerwonego autobusu i udali się na King’s Cross, skąd londyńskie wagoniki zabrały ich centralnie na lotnisko. Po blisko 50 - minutowym opóźnieniu wystartowali, odlecieli i udali się do zupełnie innej polskiej rzeczywistości, zostawiając mnie samą w londyńskim chaosie porażek, rozpusty i postępującego z dnia na dzień alkoholizmu.
Zapaliłabym papierosa
Wypiłabym dwa zimne piwa
Ale nie zapalę
Ale nie wypiję
Dziś pójdę po prostu grzecznie spać
*Pidżama - strój przeznaczony do spania lub odpoczynku, składający się z luźnych spodni i bluzy albo spodenek i koszulki; piżama; pyjama (rzadko)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz