W październiku mija rok. Całe dwanaście miesięcy, rozemocjonowanych i powykręcanych zdarzeń, które raz na zawsze zmieniły moje życie. Czasem sama sobie zadaję pytanie, jak to jest właściwie możliwe, że wytrzymałam tu tyle czasu. Chyba po prostu zamieniłam się w jedną wielką kupę ignorancji. Nauczyłam się nabierać dystansu, patrzeć na życie z oddali i mieć generalnie wszystko gdzieś. Być może nie znalazłam się tu bez powodu, być może ta londyńska dupa na coś mi się w końcu przyda. Nie wiem. I wiedzieć nie chcę.
I jak na ignorantkę przystało – mam to wszystko głęboko w dupie. W londyńskiej dupie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz