Grzywka zakryła połowę mojej twarzy. Chciałam być jak najbardziej anonimowa. Taka „panna nikt” dla ludzi w metrze, w wagonie, na schodach tych i tamtych no i w pracy. Chciałam się zwyczajnie ukryć i schować, ale teraz widzę, że się nie udało. Nadal mnie widać. Wielka morda zlepiona jakby z setek tysięcy różnych głów nadal mnie obserwuje. Od tego nie da się uciec. Nie umiem sobie z tym poradzić – może powinnam chodzić w kominiarce?
środa, 20 sierpnia 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
polecam kask hokejowego bramkarza ... w kratce będzie Tobie do twarzy .. ;P
'Ten co ma największy talent na świecie ... '
Prześlij komentarz