Łzawią mi oczy. Z braku słońca, z braku snu, z podenerwowania, z powodu brudnych szkieł kontaktowych… Moje kochane czerwone okulary umarły – połamały się i leż ą teraz bezczynnie w pięknym granatowym, błyszczącym futerale. Ich przedziwny pogrzeb odbył się w poniedziałek 2008 roku. Było pięknie i kolorowo. Zaproszono wielu nieproszonych gości.
czwartek, 5 czerwca 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz