Nienawidzę moich sąsiadów. Boję się, że kiedyś ich po prostu rozpierdolę. Wybiję szybę, wpadnę do środka i zdetonuję jakiś granat. To całkiem możliwe. Co prawda staram się z tym walczyć, ale to przynosi bardzo małe efekty. Kobietę jakoś toleruję, ale jak widzę tego jej lowelasa-kutasa to mi się normalnie zapala jelito grube. Na domiar złego, tydzień temu kupili sobie psa – małego cudownego pieska. I co? I leją go regularnie tak, że aż biedaczyna sika pod siebie ze strachu. Pytanie: skąd o tym wiem? Bo leją go codziennie pod domem tak mocno, że jego skowyt zbudziłby umarłego z epoki kamienia łupanego.
Dlatego jeśli, któregoś dnia przyjdzie mi siedzieć, to przynajmniej będzie wiadomo dokładnie za co.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz