Po dwóch tygodniach "poszukiwań" dostałam pracę na pół etatu. Firma oragnizuje eventy, imprezy, bankiety dla firm i celebrties. Mam być panią od przynieś, podaj, pozamiataj. Odbędę profesjoalne szkolenie i świat stanie się piękniejszy. Jak to możliwe? Sama nie wiem. A tak na poważnie to nie wybrzydzam, bo poznałam tam juz kilka spoko osób. Myślę, że na początek to nie jest takie złe. Zawsze to kilka funtów w kieszeni a pieniądze przydadzą mi się bardzoooooo.
Jutro X idzie na wieczór kawalerski swojego kolegi. Będzie strzelał, pił, biegał i bóg raczy wiedzieć co jeszcze. Ja no cóż idę ze znajomą na piwo. Nie znam jej dobrze, ale wydaje się bardzo sympatyczna. Zresztą nie stroni od alkoholu - czego można chcieć więcej?
hmmm powrotu do domu????
Zaraz, dosłownie za kilka sekund zarezerwuję bilet do Polski. Na tydzień. Umieram ze szczęścia. Pierwszy raz umieram ze szczęścia a nie z nudów. Pięknie!
idę oglądać jerycho
kocham Was
piątek, 2 listopada 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz