Nie mogę już. Umieram. Tęsknie za Polską. Słyszałam, że u Was śnieg. Pięknie! U nas słońce i w miarę ciepło. Daj mi wrócić tylko na chwilę...
Dziś kupiłam lnianą torbę firmy tesco. Nie będę pakować rzeczy do tych plastików. Pierdolę. Ostatnio kocham moje środowisko, będę o nie dbać. Moja kochana torba w biedronki.
Gotuję ryż. Mam nadzieję, że się znowu nie przypali.
Gdybym choć na chwilę mogła wrócić..
Zaraz przyjdzie pan X.
Muszę znaleźć pracę. Mogę robić cokolwiek. Byle tylko stanąć na nogi. Potem studia i wrócę. Czas płynie dla mnie za wolno.
Bangladesz spytał się mnie dziś w tesco czy mam ID. Co? ID? A po co ci ? - pytam. Kupujesz alkohol, jesteś chyba za młoda. Pokaż ID!
Wszędzie bangladesz. Nienawidzę ich. Zdejmij chustę albo wracaj skąd przyjechałaś!
Pan X nie popiera moich poglądów. Wczoraj wstał od stolika podczas kolacji. Nie lubi moich teorii. Trudno. Co robić. Powiedział, że siedzi we mnie diabeł. Heheh. A bo jeden...
Londyn nie jest stolicą Anglii. To miasto emigrantów. Cała ta resztka ludzkości siedzi w Londynie. Ja też się do niej zaliczam. Nigdy tego nie negowałam.
Zaczynam wariować.
Ryż się przypalił - spalił - ryż umarł.
wtorek, 6 listopada 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz