poniedziałek, 26 listopada 2012
Zmiany
Moje życie zmieniło się o 360 stopni. Zmieniła się waga, ta która kiedys tak uparcie spadała coraz niżej i niżej aż w końcu spadła tak nisko, że nie miała siły się podnieść, drgnąć, czy przybrać choć jeden mały gram. Aż pewnego dnia upadła tak nisko, że niemal sięgnęła dna. Dziś jej wskazówka podniosła się nie o gram lecz o całe kilogramy. Kilogramy, które rozkoszują się w ciastach, roladach, lodach i czekoladach...
Ale zmieniła się nie tylko moja waga, lecz również nastawienie do świata i do tego co było i mineło i do tego co chyba już nigdy nie wróci.
Zmieniłam się zupełnie i niezupełnie. Mam tych samych wspaniałych przyjaciół, którzy ciągle mnie wspierają. Mam problem, to myślą jak tu pomóc, mam pytanie, to szukają dla mnie odpowiedzi.
Tylko jednego mi brakuje. Londynianie, brakuje mi Ciebie! Myślałam, że zapomnę, utknę Cié gdzieś głęboko pod prawą łopatką, a ty znów tu dziś ze mną jesteś. I nie tylko dziś! Jesteś ciągle i wciąż przy okazji różnych obrazów, doznań, migawek przewijających się przez moje niekontrolowane myśli. W snach przemierzam twe ulice. Pamietam każdą uliczkę, każdy zakamarek. Na zawołanie biegne Euston Road, przelatuję nad Camden i piję piwo w Angelic. Nie udało mi się Ciebie wymazać. Za dużo mnie to wszystko kosztowało. Dni szczęśliwe, dni rozpaczy...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz