Dawno nie pisałam głównie z braku czasu, weny i chęci robienia czegokolwiek poza spaniem i piciem. Moja nowa praca doprowadza mnie do rozstroju żołądka i to bynajmniej nie z powodu stresu lecz z bezsilności i bezradności, która powoduje permanentną sraczkę i zapalenie mocznika. Mój olaboga zakompleksiony na drugi bok przełożony jest typowym przedstawicielem zakompleksionego fiuta z lekkimi przebłyskami inteligencji, która polega głównie na czytaniu książek dotyczących zarządzania. Stara się w zaledwie kilka miesięcy zrobić to do czego inni dochodzą latami. Udaje wielkiego menago, a tak naprawdę jest nieudolną i bezużyteczną kupą kału – boże jak to pięknie brzmi! BEZUŻYTECZNY KAŁ!!!
Niemal codziennie karze wszystkim naokoło pisać raporty, action plany dotyczące kurwa wszystkiego.
- o Agato, wstałaś z krzesła…Wow! Napisz do tego action plan i raport z załącznikami. Aha i tak do 17:00 dasz rade?
- Tak, dam. Zaraz jak tylko zrobię….. A tak w ogóle to spierdalaj.
Potem udaje się do kolegi obok, który jak to w polskiej firmie bywa jest jednocześnie super duper coś tam, sprzątaczem, informatykiem i czego tam sobie jeszcze kurwa zażyczysz.
- O Łukaszu, widzę że pijesz herbatę, masz pewnie mnóstwo wolnego czasu. Napisz mi proszę raport dotyczący procedury Health & Safety najlepiej na 100 stron. Wspaniale! Potem zrobimy na ten temat prezentację.
Słowo na dziś: procedury, struktury, action plany i raporty
poniedziałek, 10 sierpnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz