sobota, 6 czerwca 2009

Cecylia

Kochana Cecylio,

Wiadomość o Twojej śmierci, nie była dla mnie zaskoczeniem. Wręcz przeciwnie, już od dawna zastanawiałam się jak długo jeszcze pociągniesz moja droga. I proszę. Umarłaś. Odeszłaś. Nie ma Cię. Czyli jednak byłaś stara, a tak bardzo bałaś się do tego przyznać. Stara!!!!!! Byłaś u mnie dwa dni temu, w nadziei, że uda Ci się mnie przestraszyć i zaszantażować. A jednak olałam Cię po całości i jakoś dotrwałam do rana.

Planowałam Cię odwiedzić tego lata, ale nie zdążyłam. Mam nadzieję, że mi to kiedyś wybaczysz – chociaż tak w gruncie rzeczy wcale mi na tym nie zależy. Byłam po prostu ciekawa. Twojej twarzy, głosu i dotyku. Na wiele nie liczyłam. I chyba miałam rację. Nie byłaś dobra, przynajmniej w moim rozumieniu tego słowa. Może następnym razem.

Nie dzwoń. Nie odbieram telefonu.

I nie przychodź więcej.

Brak komentarzy: