środa, 4 marca 2009

Fred Astaire

Trzeba coś ze sobą zrobić. Chyba się uczeszę albo w najgorszym wypadku umyję. Wstałam dziś o 7 rano i wyszorowałam całą łazienkę. Mam takie nagłe przypływy energii. Zaczynam coś robić, gdzieś biec, a po chwili czuję się wypalona. Nie mam siły pisać. Już teraz wiem, że nic dzisiaj nie zrobię, za wyjątkiem stepowania. Od tygodnia chodzę na step, macham nogami przed lustrem i udaję kur.. Freda Astaire’a. Przynajmniej mam jakiś cel. A że głupi to już inna sprawa.

Brak komentarzy: