piątek, 8 maja 2009
Bogusia
Jestem strasznie przeziębiona. Glut do ziemi, bolące gardło i wysoka temperatura. Mam tylko nadzieję, że to nie żadna tam świńska grypa czy inne takie. Człowiek przecież codziennie jeździ metrem z różnymi dziwnymi przypadkami i w zasadzie nie wiadomo na kogo może trafić. Wczoraj zadzwoniłam nawet w tej sprawie do lekarza, chciałam wykluczyć najgorsze. Wiem wiem, jak zwykle przesadzam, ale co tam. Do lekarza przez dwie godziny nie można było się dodzwonić no a kiedy mi się to udało, pani z uprzejmością Bogusławy z polskiego sklepu spożywczego, oznajmiła mi, że nie ma już wolnych miejsc i trzasnęła słuchawką. „Jak to miło,” pomyślałam. „Czyli jednak panie Bogusławy są wszędzie na świecie, bez wyjątku!”, wykrzyknęłam resztkami sił i umarłam na wyrostek robaczkowy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz